środa, 10 listopada 2010

Dorosłych myśli pokręcone...


Jak to jest być Waginą? Cóż...to jak być...duchem... przynajmniej w moim przypadku. Nikt kompletnie mnie nie widzi, nie rozmawia ze mną, nie pokazuje mi świata. Nikt mi nie powie jak wyglądam, sama nie mogę przecież oderwać się od Jej ciała i pobiec do lustra. Pewnie jestem brzydka... skoro nikt mi nie prawi komplementów. Nie wiem do czego służę aktualnie...czy jestem bezużyteczna? Kim będę jak dorosnę? Jaka będzie moja rola... gdyby ktoś zechciał mi to objaśnić.

Kolejne lato nadeszło, a Ona już chodzi. Pozwalają Jej się pluskać w jeziorach i morzu. Cudownie! Znów czuję na sobie wodę, promienie ciepłego słońca! Gorzej kiedy za dużo w piasku posiedzi, ale to nic. Tyle mogę znieść dla innych przyjemności które niosą ze sobą letnie wakacje. Życie nagiej, nie okrytej niczym jest wspaniałe. Czuję się jednością z całym światem- z siłami natury. Czuję się ważna i piękna, mimo że nadal nikt mi nic nie mówi, ale czuję się dobrze. Jest ciepło...i wieje ciepły wiatr otulając moją skórę ze wszystkich stron. Wspaniale... . 

Od kilku dni coś się zmieniło... palce Tej małej mnie dotykają...to miłe. W końcu zainteresowała się czymś więcej niż palce u stóp i rączek. Tak Mała! To ja! Twoja Wagina! Czy wiesz jak się nazywam? Czy wiesz dlaczego tu jestem i jak wyglądam? 

Nie słyszy mojego wołania, ale gdy tylko jest okazja dotyka mnie paluszkami, bada...ciekawość się w niej budzi...kim jestem? Jak jestem zbudowana?

Niestety dorośli uważają to za coś zdrożnego...zabierają jej rączki...Szkoda, że nie pozwalają naturze dziać się swoim torem. Myślą swoimi- dorosłymi, niby- mądrymi kategoriami. Wiecie co Wam powiem?! Sami nie akceptujecie swojej seksualności! Skoro dziecku zakazujecie poznawania swego ciała...i uważacie, że dotykanie mnie to coś nieprzyzwoitego. Jestem Jej częścią... musi mnie poznać, tak samo jak swoje uszy i nos, dłonie i stopy, brzuszek z pępkiem i delikatne włosy na głowie. Jestem częścią niej i nic na to nie poradzicie, nie zmienicie tego, nie odczepicie mnie, nie schowacie do szkatułki, nie zamkniecie na klucz! Nie oddacie w dniu osiemnastych urodzin. Jestem częścią Jej i zaakceptujcie to...tak mnie stworzyła sama Natura, jak wiele innych podobnych mnie. 

Dajcie sobie spokój...nie mierzcie swoimi kategoriami tego co Ona robi ze mną...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz